Pożyczyłem kiedyś kamerę studentowi reżyserii, na potrzebę zrobienia teledysku. Sam też byłem na tym planie.
Ciekawe było to, jak legitymacja studenta szkoły filmowej może być ważną przepustką do różnych miejsc, albo dokumentem, który gwarantuje ci spokój i że nikt się tobą nie będzie interesował.