Cover piosenki nakręcony kamerą Beaulieu R16. Głośna kamera i brak synchronizacji z dźwiękiem.
Montowane (i synchronizowane) na ręcznej przegladarce Zeiss Ikon Moviscop połączonej z synchronizatorem z głowicą magnetyczną. Ilekroć dźwięk rozjeżdżał się z obrazem, trzeba było wycinać co jakiś czas kilka, kilkanaście (a czasem nawet kilkadziesiąt) klatek obrazu. Trwało to 3 dni, choć piosenka ma trochę ponad 2 minuty.
Na koniec okazało się, że laboratorium, które wykonywało SEPMAG (magnetyczna ścieżka dźwiękowa, do synchronizacji z obrazem) pomyliło się i nie zrobiło tego w 24 fps... tylko mniej. Stąd tych wyciętych kilkadziesiąt klatek.
W rezultacie film był przyśpieszony. A piosenkarka brzmiała jakby nawdychała się helu.